Najmocniejszy SUV na świecie - BRABUS G V12
2009-02-20 10:45:45
|
700 KM - tyle ma pod maską Mercedes Klasa G od Brabusa. Słysząc jednak samą nazwę tego tunera można się spodziewać, że projekt będzie niecodzienny, ale tym razem moc powala na kolana. Taki wynik udało się osiągnąć dzieki silnikowi V12 Biturbo zapożyczonego z modelu S 600. Jego pojemność zwiększono z 5.5 do 6.3 litra. Dodatkowo użyto większych turbosprężarek i zastosowane inne rozwiązania z chłodzeniem powietrza doładowującego. Nie mogło też zabraknąć zmian w układzie wydechowym.
Moment obrotowy 1 320 Nm! Wszystko to pozwala osiągnąć 100 km już po czasie 4.3 sekundy.
Zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz jest po prostu fenomenalny. W końcu to Brabus :) Aby stać się szczęśliwym (i to jak!) posiadaczem tak przygotowanego Mercedesa G-Klasy od Brabusa trzeba posiadać co najmniej 379 000 Euro.
Galeria obrazów
Komentarze do artykułu
Liczba komentarzy: 15
alem GT, a tym to pewnie będą chcieli wjechać na Mount Everest.
Jeszcze kilka argumentów: Jeśli chodzi o przeznaczenie, a tym samym koncepcję budowy - Brabus ten konkretny model G-klasy zalicza do grupy pojazdów dla biznesu, a więc do jednego worka z przerobionymi przez siebie Viano,E,R,S,GL i M klasą. Po drugie - ten Brabus nie ma w wyposażeniu, ani na liście opcji żadnych wyciągarek, osłon, snorkli i innych akcesorii off-roadowych. Może montują takie rzeczy na życzenie, ale i w to wątpie, bo nawet w ich Unimogu widziałem tylko jedną wyciągarkę i to pewnie seryjną. Żeby wjechać w teren potrzeba czegoś więcej niż napędu 4x4. Co do kół, to posiłkowałem się informacją prasową, w której jest napisane, że felgi w rozmiarach od 20' do 22' cali,a wyczynowe (w domyśle sportowe) opony za dopłatą. A więc o terenowych nie ma mowy. Jak ktoś chce, niech wjeżdża tym samochodem w teren, ale to tak samo, jakby wozić prezydenta zwykłym Fiatem Pandą - można, ale nie po to został stworzony, a i są lepsi od niego. Co do szejków - oni po pustyni jeździli już Continent
czyli zgadzamy się, że w terenie dałby sobie radę tylko po prostu szkoda by było zniszczyć jeżdżące 1,2 mln PLN przy pierwszym wypadzie w teren. Nie mniej jednak ma atrybuty auta terenowego. Ja tez nie wjechałbym takim samochodem w teren, żeby była jasność. ba nawet bym go nie kupił i pewnie go nie kupię bo mnie na takiego nie stać:(
Pierwsza rzecz jaka oczywiście rzuca się w oczy to felgi. Pomimo tego, że wykonane są na pewno z najlepszych materiałów, to nie wyglądają na takie do off-Roadu. Pewnie pierwszy kamień, porządna dziura i już leżymy. Zgadzam się, z całą pewnością można wyjechać nim w teren i dawałby sobie radę, ale na pewno nie został po to opracowany. Chociaż kto wie, czy któryś z szejków, po jego zakupie, nie będzie go katował na pustynii... Klasa G nie została stworzona na ekstremalny Off-Road. Nadaje się za to dla osób, które traktują ten sport jako rekreację.
Nadal nie przemawia do mnie ten argument. Miałeś podać argumenty dlaczego OPRÓCZ KWESTII FINANSOWYCH Brabus nie nadaje się do terenu. Na tych zdjęciach rzeczywiście są sportowe opony, ale to akurat takie zdjęcia zamieścił Eventin. Z pewnością można zamówić opcję z wyciągarką, kominem i oponami w teren. Sam widziałem takie AMG w Warszawie na ulicy. Pytam więc czego mu brakuje mocy, za niskie zawieszenie, za niski moment? Przecież nawigacja, skóra czy mini biuro w środku nie przeszkadza w jeździe w terenie. Czego mu technicznie brakuje? Bo to ze ma wypas środek jak w SKlasie to wiem i to mu na pewno nie wadzi. Jakie są jego wady OPRÓCZ CENY, którą tak podkreślacie na każdym kroku. Bo nadal nie rozumiem dalczego ten samochód nadaje się tylko na asfalt i na polne drogi żeby sobie do 1000m willi dojechać?
No tak, zgadzam sie z TazO. To nie jest samochód w teren. Może na jakis rajdach 4x4 gdzie sa wyznaczone trasy, moze w jakies lekkie bloto wjedzie. Ale nie nazywajmy go super samochcodem terenowym. A co do wypowiedzi, czym jeździ straż graniczna? Mercedesami? na wybrana jednostke strazy granicznej w ustrzykach dolnych, w jednej jednostce jest 1 G klasa i jezdzi nia kapitan czy jak go tam nazwac, a po gorach i w prawdziwy teren jest Land Rover. I to jest prawdziwy samochod w teren. A pomijajac fakt przejedzie czy nie, kupujesz samochod za 400 000 euro i wjedziesz nim do lasu na droge z jezynami np? nie, bo za duzo Cię to kosztowało.
No może nie kompletnie, ale na pewno się nie nadaję. I od razu uściślijmy o jakim terenie mówimy. Ja mam na myśli normalną jazdę w lesie, poza wyznaczonymi ścieżkami, przejazdy przez wodę itd. Takie miejsca, w które nie wjedzie ani SLK, ani CLS ani inna osobówka. Argumenty można znaleźć bez problemu: koncepcja jego budowy w ogóle nie bierze pod uwagę jazdy w terenie - dowód: jego moc, osiągi, sportowe opony na 20-22' calowych felgach. Wnętrze, w którym Brabus tworzy na życzenie małe biuro plus wszystkie dodatki na zewnątrz są zdecydowanie pomyślane do uprzyjemnienia jazdy i polansowania się w mieście, w trasie - po prostu asfalt i drogi utwardzone. Teren to na pewno nie miejsce jego przeznaczenia. To po prostu S-klasa wśród terenówek. Jeśli ktoś kupuje Brabusa, żeby nim jeździć w terenie (ale w terenie, a nie po trawniku, na który można wjechać Fiatem Pandą) to albo jest kompletnym motoryzacyjnym ignorantem, albo nie ma co robić z kasą albo nie wie co robi.
To ja poproszę o argumenty ponieważ zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Dlaczego Brabus oprócz swojej bardzo wysokiej ceny nie nadaje się do terenu?
Nie powiedziałem, że gelenda nie sprawdza się w lesie, tylko że ta od Brabusa się tam kompletnie nie nadaję. To o czym napisałeś to dobrze wiem ;)
No tak ale pomijając kwestie finansowe to nie mów, że g-klasa nie sprawdza się w terenie. Nawet nasze służby celne i straz graniczna smiga takimi po terenie własnie szukając np. nielegalnych imigrantów, którzy raczej asfaltem nie chodzą ani polnymi drogami a wręcz przeciwnie chodzą po górach i lasach. Więc jeżeli chodzi i jego możliwości to z pewnością poradziłby sobie w terenie. A po co Brabus robi takie cacka? Wiadomo, że do lansu i bansu a nie do off-roadu:)Chyba, ze ktoś lubi niszczyć samochody za bańkę w lesie i błocie ale w to nie uwierzę. Tak jak mówisz za 1,2 mln PLN można sobie ze 3 defendery kupić w pełni wyposażone do radjów terenowych:)
Moim zdaniem jak ktoś ma 400 tyś i chce auto w teren to kupuje seryjną Gelendę albo Defa i zawozi ją do ludzi, którzy wrzucą mu tam wyciągarki, osłony, zawieszenie i inne off-roadowe dodatki za tą kasę. I na pewno nie pomyśli o Brabusie, który imo jest zdecydowanie na asfalt, góra polne drogi.
nie jeździłem nigdy G-klasą, ale dużo dobrego o niej słyszałem. To nie jest kwestia czy szkoda czy nie szkoda bo jak ktoś ma 400 tys. euro na kupno samochodu to na pewno ma kasę na jego utrzymanie i naprawy to bez żadnych wątpliwości. Ja bym w teren takim pojechał zdecydowanie sprawdzić jak się taki samochód zachowuje w porównaniu np. z dużo słabszym pod względem osiągów Defenderem.
Zapomniałeś dodać, że pali jak smok. Poza tym trochę dziwne tuningowanie Gelyndy tylko pod względem mocy i wyglądu. Taką Gie klasą w teren bym na pewno nie wjechał (szkoda jej), a do miasta to są SUV'y.
Samochód bardziej dla mojego mężą, niż dla mnie i ogólnie, dla kobiety :) Jemu na pewno by się spodobał.
Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych użytkowników












Niektórzy prezydenci, chcąc zwiększyć sprzedaż swoich samochodów w swoim kraju dumnie zasiadali za kierownicą rodzimej Dacii Logan (Traian Basescu, prezydent Rumunii). A i u nas nie brakowało ofiarnej zamiany rządowej Lancii na produkt FSO. Stąd sam fakt jazdy prezydenta Fiatem Pandą może nie powinien nas dziwić. Zgadzam się z przedmówcą - można nim wjechać w teren, tak samo jak innym samochodem. Czy dałby sobie radę? Nie wiem czy kiedykolwiek ktoś będzie tego próbował.